- Posadzimy go w twoim wózku i spróbujemy odnaleźć jego pana
Mama i córeczka wsadziły Picka do wózeczka dla lalek i ruszyły przed
siebie
Ale Picek nie chciał być psem z wózeczkiem dla lalek. Jak się ta
historia skończyła, doczytacie w książce. Nie zauważył jednak, iż
zaczęły się pruć, przez co jeden z podopiecznych zgubił się w końcu i
nie mógł odnaleźć swojego pana. Chodzi z nimi również do sklepu na
zakupy, wkładając czworonożnych pupilów właśnie do tych wielkich
kieszeni. Troskliwie opiekuje się dwoma uroczymi pieskami: Pickiem i
Puckiem. A skąd to nazwisko? Ubiera się w wielkie palto z ogromnymi
kieszeniami. Polecam szczególnie świetne ilustracje Stephena Michaela
Kinga. Niezwykłe i oryginalne. - Ten piesek się zgubił!
- Wiesz co? - powiedziała mama. Bardzo ich kocha i wszędzie zabiera.
Należał do pana Kieszonki!
Wyskoczył więc z wózeczka i uciekł co sił w łapach". Niepowtarzalne
"- Mamo, zobacz! - krzyknęła dziewczynka z wózeczkiem dla lalek. Pan
Kieszonka to bardzo miły i spokojny starszy człowiek. Rysowane
niespokojną kreską, wypełnione żywymi kolorami, zdominowały całe, duże
strony. Był pieskiem kieszonkowym. Dopowiem tylko, że pieski musiały
nieźle się nagłówkować, by dać panu Kieszonce do myślenia.
Przybyło.
3 dni temu
Sympatyczne ilustracje!
OdpowiedzUsuńBardzo podobają mi się te ilustracje.
OdpowiedzUsuń"Pieski..." to jakaś nowość?